fbpx

... chociaż spokojnie możesz do mnie mówić Ruda!

 

Od kilku lat z ogromną frajdą pokazuję, że Lightroom jest fajny!

Pomagam w obróbce fotografkom, ale także kobietom, które wcale nie chcą nimi zostać. Wiesz co je łączy? Błysk w oku, gdy widzą na półce aparat. Dreszcz emocji, gdy wgrywają zdjęcia do komputera. I ciary na plecach, gdy wyciągają z lightroomowych suwaków super obróbkę. Swoją obróbkę!

Wiesz, że od zawsze kręciła mnie obróbka?

Wiesz, że od zawsze

kręciła mnie obróbka?

I to nawet wtedy, gdy nie miałam o niej i robieniu zdjęć absolutnie żadnego pojęcia!

Jak tak teraz wracam myślami do czasów, gdy byłam dzieckiem, to najbardziej pamiętam siebie wertującą rodzinne albumy. Im były starsze, tym większe wypieki na mojej twarzy. Czarne karty po brzegi wypełnione fotografiami. Szeleszczące, czasem ciut przedarte przekładki. I te fikuśne kartonowe rogi, po których zawsze wiedziałam kto uzupełniał poszczególne strony.

Lubiłam oglądać to, co się działo na zdjęciach, lubiłam historie, które opowiadały. Ale tak najbardziej na świecie ciągnęło mnie do tej charakterystycznej czerni i bieli. Mocnego kontrastu. Intensywnego ziarna. Oszzzz, nawet dzisiaj mam ciary jak o tym pomyślę!

Wiele lat później zupełnie naturalnie pojawił się w moim życiu Lightroom. Sporo wiedziałam na temat wywoływania zdjęć, ale obróbki w tym programie musiałam uczyć się od samego początku. To był czas kiedy Lightroom nie był tak popularny jak teraz. Nie było blogów, kursów i sensownych książek. Przekopywałam się przez anglojęzyczne materiały, by za chwilę rzucić je wszystkie w kąt. Chciałam wyciągnąć z lightroomowych suwaków swój czarno-biały ideał a nie zrobić z tego doktorat!

Cały czas się uczyłam i eksperymentowałam. Eksperymentowałam i uczyłam. Aż nagle zaczęłam dostawać pytania: “Wow, Ruda, Twoje B&W jest super, jak je zrobiłaś?”.

Przez wiele lat byłam fotografką. Łączyłam sesje z uczeniem obróbki w Lightroomie: najpierw w jednej z fotograficznych szkół, a później już na swoim blogu. Wtedy też powstał mój pierwszy kurs Obróbka B&W w Lightroomie. Kurs, po którym dziewczyny zaczynały wymiatać w czerni i bieli. Oszzzzz, jaka ja byłam z nich dumna! Zresztą dumna jestem do dzisiaj, bo każdego dnia widzę jak świetnie sobie radzą!

Przez wiele lat byłam fotografką. Łączyłam sesje z uczeniem obróbki w Lightroomie: najpierw w jednej z fotograficznych szkół, a później już na swoim blogu. Wtedy też powstał mój pierwszy kurs Obróbka B&W w Lightroomie. Kurs, po którym dziewczyny zaczynały wymiatać w czerni i bieli. Oszzzzz, jaka ja byłam z nich dumna! Zresztą dumna jestem do dzisiaj, bo każdego dnia widzę jak świetnie sobie radzą!

Nadal fotografuję, bo cały czas sprawia mi to ogromną przyjemność, ale z czasem okazało się, że dużo większą frajdę czerpię z obróbkowych efektów moich kursantek! Pomaganie im w nauce. Bycie obok, gdy Lightroom z tematu “absolutnie-nie-do-przeskoczenia” staje się tematem “WOW”! To wszystko daje mi takiego powera do działania, że wiadro z kawą może się przy tym schować! :).

Nadal fotografuję, bo cały czas sprawia mi to ogromną przyjemność, ale z czasem okazało się, że dużo większą frajdę czerpię z obróbkowych efektów moich kursantek! Pomaganie im w nauce. Bycie obok, gdy Lightroom z tematu “absolutnie-nie-do-przeskoczenia” staje się tematem “WOW”! To wszystko daje mi takiego powera do działania, że wiadro z kawą może się przy tym schować! :).

DLACZEGO LIGHTROOM JEST FAJNY?

DLACZEGO

LIGHTROOM JEST FAJNY?

kasia tajcher lightroom jest fajny

Bo jak coś jest fajne,

 

to jest fajne!

Trzeba to nazwać po imieniu i już :).

 

kasia tajcher lightroom jest fajny

Bo jak coś jest fajne,

 

to jest fajne!

Trzeba to nazwać po imieniu i już :).

 

Pin It on Pinterest